Człowiek od zarania dziejów toczy boje – o żywność, terytorium, kobiety, dominację. Tak jak daleko sięga nasza historia, tak zawsze towarzyszyły nam spory, w których brat zabijał brata, przyjaciel stawał naprzeciw przyjaciela. Wystarczy przytoczyć choćby biblijny przykład Kaina i Abla, który wszyscy doskonale znają. Przyczyny wybuchów wojen na świecie są różne, ale co gorsza często ów batalie są zbędne i nie przynoszą niczego dobrego poza cierpieniem, głodem, ubóstwem, kalectwem i oczywiście, ale zarazem najgorsze, śmiercią.

Bliski Wschód w ogniu

Doskonale każdy zdaje sobie sprawę z faktu, iż rzesze imigrantów zalewają dziś Europę w poszukiwaniu godnego bytu. Niestety tak naprawdę prawdziwych uchodźców uciekających przed wojną jest niewielu. Pod pretekstem syryjskiej wojny domowej na Stary Kontynent ruszyły ogromne liczby ludzi z Afryki oraz arabskiej Azji. Ale co tak naprawdę dzieje się w tym antycznym państwie? Skąd wziął się ów konflikt, jaka jest jego podłoże?

Początek konfliktu

Wszystko rozpoczęło się od konfliktu sunnitów i szyitów – są to odłamy islamu – trwający już od dziesięcioleci. Tak naprawdę spór między nimi trwa już od śmierci Mahometa, założyciela religii muzułmańskiej. Zaogniona sytuacja w państwie oraz gorące głowy wielu z wyznawców Allaha spowodowały, że lud zechciał obalić reżim prezydenta Baszara el-Asada. Sprawy nie mają się jednak tak prosto, jakby się to mogło wydawać. Nie jest to już konflikt o motywach religijnych a nazwanie go wyłącznie wojną domową nie odda całego charakteru boju, jaki toczy się już od dobrych kilku lat na terenie Syrii.

Qui bono?

Postawmy sobie pytanie: Czemu w Syrii jest wojna? Jaka jest stawka? O co toczy się gra? Za wszystkim kryją się sprawy wielu państw, nie tyko sąsiadujących z Syrią, ale i tych położonych z dala od kraju rządzonego przez Asada, jak choćby Stany Zjednoczone, Rosja, czy Wielka Brytania bądź Niemcy. Praktycznie cały Pakt Północnoatlantycki oraz oczywiście prezydent Władimir Putin, który nie pominąłby okazji do wkroczenia ze swoimi wojskami, włączyli się do jakże niebezpiecznej gry. Nie chodzi już tutaj tylko o reżim, który podobno wprowadził prezydent. Mieszają się tutaj interesy światowych mocarstw walczących o dominację na całej Ziemi.

Ponadto znaczny wpływ ma również dążenie do hegemonii na terenie Bliskiego Wschodu Arabii Saudyjskiej, która zdaje się być najpoważniejszym kandydatem do tej roli w regionie. Zatem osłabienie pozycji Syrii byłoby im bez wątpienia na rękę. A gdyby jeszcze konflikt rozrósłby się na większą skalę i objąłby także inne państwa, jak Irak i Iran przejęcie całkowitej władzy w terenie nie stanowiłoby już większego problemu. Jeśli do tego całego zamieszania dodać jeszcze samozwańcze Państwo Islamskie, to kłopot robi się już naprawdę spory, stanowi ciężki orzech do zgryzienia, który należałoby jak najszybciej rozwiązać. W innym przypadku może przynieść opłakane rezultaty.

Co może przynieść przyszłość?

Któż wie, jak długo jeszcze może potrwać spór w Syrii i czy rebelianci zdołają obalić Baszara el-Asada. Pozycja prezydenta na chwilę obecną umacnia się, co jest pewnie udało się za sprawą wsparcia ze strony Rosji. Jednakże czy faktycznie należy obalać ów reżim? Czy przyniosło to coś dobrego w przypadku choćby dyktatury Kaddafiego w Libii? Póki nie wkroczyło USA ludzie mieli zapewniony byt, natomiast po wojnie, jaka przetoczyła się przez ten kraj „w imię demokracji” co nastąpiło? Odpowiedź jest prosta – wielka wędrówka ludów do Europy. Działo się tak w wypadku każdorazowej interwencji Stanów Zjednoczonych. Stary Kontynent chyli się ku upadkowi ze względu na interesy USA, którymi zwykle jest ropa. Pod szyldem demokracji obalają dyktatorów państw arabskich, by móc swobodnie zająć się tym, co dla nich się rzeczywiście liczy. Co prawda dowódcy tych państw nie doszli do władzy w sposób demokratyczny, ale czy to oznacza, że ludziom żyło się tam tak źle? Dlaczego w takim wypadku uciekają dopiero teraz? Zastanówcie się sami… Konflikt w Syrii to również nie jest tak prosty temat, jak się z góry wydaje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *